

Festiwal Gdynia 2017 zakończony
Podaję swoje typy z konkursu głównego, na wypadek gdyby ktoś potrzebował akurat mojej podpowiedzi – na co warto pójść do kina.
Tegoroczny festiwal był poziomem podobny do poprzedniego. W ubiegłym roku zgadzałem się z werdyktem jury, co było raczej wyjątkowe. Teraz wracam do tradycji głoszenia zdania odrębnego. To są oczywiście moje wrażenia subiektywne. Gdybym kiedyś twierdził, że prezentuję opinie obiektywne, proszę mnie uszczypnąć .
Najlepszym filmem 2017 był „Najlepszy”, niestety w preferencjach jury zignorowany. Na szczęście zwyciężyła „Cicha noc”, która też jest filmem bardzo dobrym, więc Złote Lwy trafiły w godne ręce. Dodałbym do puli moich faworytów jeszcze „Atak paniki”, dowcipną komedię, w przeciwieństwie do zaprezentowanej w konkursie komedii nieśmiesznej, chociaż kunsztownie zrealizowanej. Na specjalne wyróżnienie zasługuje „Twój Vincent”. Nie tylko ci, którzy interesują się malarstwem powinni ten film obejrzeć. Koniecznie na dużym ekranie, bo niezwykłość tego obrazu kryje się w detalach. Mam nadzieję, że „Twój Vincent” zdobędzie w przyszłym roku Oskara za animacje. Ten kto tego gatunku nie trawi, musi sprawę dobrze przemyśleć zanim kupi bilet. Moim zdaniem warto spróbować.
Było w konkursie jeszcze 4-5 filmów wartych obejrzenia. Nad końcówką tegorocznego peletonu spuśćmy zasłonę milczenia.